Kompletnie zapomniałem wspomnieć tutaj, że pojawiłem się dziesiątego kwietnia na portalu wnas.pl z recenzją Oszołomów Martyny Ochnik:
W kolejną rocznicę smoleńskiej katastrofy warto sięgnąć po
powieść Martyny Ochnik, będącą ubiegłoroczną książką „rocznicową”.
Dzięki temu przypomnimy sobie emocje towarzyszące feralnemu dziesiątemu
kwietnia, reakcje społeczeństwa, skalę medialnej manipulacji, „akcję
krzyż” i tak dalej; epilog zahacza o demonstracje ACTA sprzed ponad
roku. To właściwie w warstwie „publicystycznej” kontynuacja
Zgreda Ziemkiewicza (sprzed dwóch lat), który kończył się katastrofą
smoleńską i okrzykiem „trzeba orać”; odniosłem wrażenie, że autorka
wzięła to zawołanie do serca i przejęła pług.
Reszta tutaj